Błędy, przez które bliscy nie będą robić Ci więcej niespodzianek.

Każda z nas lubi jak inni się dla nas starają. Uwielbiamy dostawać kwiaty, słodycze lub inne drobiazgi. Najlepiej bez okazji, tak abyśmy poczuły się kochane i doceniane. Lubimy również, kiedy dzieci pamiętają, aby miło nas zaskoczyć i obdarować pięknym rysunkiem lub bukietem polnych kwiatów.

Zastanówmy się jednak, czy potrafimy należycie docenić te wysiłki. Proszę, zastanów się jak zareagujesz jeżeli Twoje dziecko, w sobotni poranek przygotuje Ci jakiś napój, lub proste śniadanie. Czy Twoją pierwszą reakcją będzie zadowolenie i docenienie chęci dziecka? A może jednak skupisz się na bałaganie, który dziecko zrobiło w kuchni? A co w sytuacji kiedy dziecko postanowi zrobić Ci niespodziankę i na miarę własnych dziecięcych możliwości postanowi posprzątać swój pokój? Będziesz potrafiła docenić starania Twojej pociechy, czy zwrócisz uwagę na kurz wciąż zalegający na półkach, lub na coś innego, co nie zostało posprzątane? Jeżeli w obydwu opisanych sytuacjach, stwierdzisz że Twoją reakcją będzie raczej niezadowolenie, pomyśl o wpływie Twojej reakcji na dziecięce uczucia. Dziecko, robiąc Ci niespodziankę, chce sprawić Ci radość, pokazać jak bardzo Cię kocha. Jednocześnie poprzez takie zachowanie zaspokaja potrzebę bycia potrzebnym, potrzebę przynależności którą przecież mamy wszyscy.

Kolejnym przykładem, w którym czasem zdarza się nam zapominać o docenianiu innych są nasze relacje partnerskie. Czasem wydaje się nam, że to że ktoś się dla nas stara jest oczywiste i po prostu się nam należy. Wręcz potrafimy być niezadowolone, kiedy tych starań jest w naszym mniemaniu za mało. Przez jakiś czas też tak myślałam i potrafiłam swoim nieprzemyślanym komentarzem zepsuć niejedną niespodziankę. A jak jest u Ciebie? Czy kiedy partner zrobi Ci niespodziankę, to potrafisz po prostu się ucieszyć i za nią podziękować? A może bardziej bliskie jest Ci skomentowanie tego co dostałaś/ miejsca do którego Cię zabrał. Może się wydawać, że Twój komentarz niczego nie zmieni, ale często tak nie jest. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie, to że partnerowi zrobi się przykro, że bezinteresownie, z czystej chęci okazania uczuć się dla Ciebie postarał, a Ty i tak musiałaś to skomentować.

Takie „niegroźne” komentarze mogą spowodować, że Twoi bliscy mogą stracić chęć zaskakiwania Cię. Prawdopodobnie nic nie stanie się kiedy skomentujesz coś po raz pierwszy, ale po kilkunastu razach, każdemu może się odechcieć. Wyobraź sobie, że Ty przygotowujesz coś dla dzieci lub partnera, a oni komentują to w sposób, który sprawia, że Twój zapał opada. Może przygotowałaś zmysłowy wieczór, a partner zapytał czemu się tak śmiesznie ubrałaś. Lub zabierasz dzieci na wycieczkę, która w Twoim mniemaniu powinna być spełnieniem ich marzeń, a one jęczą, że wolałyby jechać do Legolandu.

Jak szybko po takich sytuacjach postanowisz znów kogoś zaskoczyć? To samo dzieje się, kiedy Ty nie potrafisz zamilknąć, zostawić swojego „jakże niezbędnego” komentarza dla siebie i po prostu się uśmiechnąć i podziękować. Prawdopodobnie, na jakiś czas wycofasz się do swojego wnętrza, zraniona i zasmucona brakiem poczucia bycia docenioną. Oczywiście dzieci nie są jeszcze na tyle dojrzałe, aby wiedzieć że taki komentarz może zranić, więc nie można od nich tego wymagać, ale my jako osoby dorosłe już tak.

Zamiast komentować, po prostu się uśmiechnij i podziękuj. Doceń, że Twoi bliscy Cię kochają i chcą to wyrazić inaczej niż słowami. Nikogo nie zbawisz dorzucając swoje bardziej lub mniej celne riposty.

Z całego serca życzę sobie i Wam, abyśmy potrafiły doceniać starania bliskich i sprawiać aby chciało im się nas zaskakiwać.