Czy przebaczenie może zmienić Twoje życie?

Jak często złość na kogoś odbiera Ci radość z życia? Czy złości Cię jeszcze bardziej, że osoba która Cię zraniła ma się świetnie zamiast być tak rozdrażnioną i zranioną jak Ty? A może masz ochotę się zemścić i wydaje Ci się, że jak to zrobisz, to w końcu poczujesz radość i spokój? Jako nastolatka miałam okres kiedy uwielbiałam oglądać południowo-amerykańskie telenowele. Błędne koło zemsty tam nie kończyło się nigdy, zatruwając życie kolejnym osobom w rodzinie. Jeden z moich ulubionych seriali z tego gatunku miał tytuł „Gorzka zemsta”, więc łatwo się domyślić o czym był. Jednak warto się zastanowić czy rzeczywiście po zemszczeniu się jesteśmy szczęśliwsi?

Gniew powodowany złością na kogoś innego rani tak naprawdę tylko jedną osobę – Ciebie. Zemsta nie sprawi, że poczujesz się lepiej, w rzeczywistości najbardziej skrzywdzi właśnie Ciebie. Nie można niczego naprawić niszcząc coś innego. Dodatkowo zemsta może nie wywołać pożądanej przez Ciebie reakcji, a to sprawi jeszcze większą frustrację i poczucie krzywdy. Nie uważasz, że obmyślanie zemsty, nurzanie się w swoim poczuciu krzywdy jest ogromną stratą Twojej energii? Energii, którą mogłabyś przeznaczyć na coś bardziej budującego?

A co by się stało gdybyś spróbowała przebaczyć?

Zastanawiałaś się kiedyś co by się stało, gdybyś po prostu postanowiła przebaczyć? Przebaczyć ludziom, którzy zranili Cię w ostatnim czasie, przebaczyć osobom z Twojej przeszłości. Wreszcie przebaczyć swoim rodzicom ich błędy wychowawcze. Błędy, które popełnili dlatego, że często sami zostali skrzywdzeni w dzieciństwie i przez to nie posiadali lepszej wiedzy, aby idealnie postępować ze swoimi dziećmi. I na końcu przebaczyć sobie, która często jesteś swoim największym krytykiem i wrogiem. Przebaczenie nie jest łatwe, zwłaszcza gdy rany są głębokie i nie chcą się zagoić. Poprzez przebaczenie osobom, które Cię zraniły, nie mam na myśli pobłażliwości w kierunku do tych osób. Jeżeli ktoś jest dla Ciebie toksyczny, najlepiej uciekać jak najdalej. Ale przebaczyć i tak możesz, ta osoba tak naprawdę nie musi nawet wiedzieć, że jej przebaczyłaś. Cały proces może się odbyć w Twoim wnętrzu. Będzie on równie spektakularny co okazanie przebaczenia osobie, z którą nadal chcesz pozostać w bliskich kontaktach.

Przebaczenie często nie dokonuje się od razu, jest procesem kilkuetapowym i wymagającym czasu. Jego pierwszym etapem jest porzucenie chęci zemsty. Już w tym momencie zaczynamy proces wewnętrznego uzdrawiania. Mimo iż na tym etapie nadal wydaje się, że przebaczenie nie jest możliwe, coś powoli zaczyna się zmieniać. Kolejnym etapem jest przebaczenie pod warunkiem uzyskania przeprosin. Jednakże bywa ono frustrujące jeżeli osoba, która Cię zraniła nie odczuwa poczucia winy lub kontakt z nią nie jest już możliwy. W takim przypadku złość nadal Cię trawi i nie pozwala spokojnie funkcjonować. Przedostatnim etapem przebaczenia jest przebaczenie przemieniające czyli takie, w którym potrafisz przebaczyć nie oczekując niczego w zamian. Wymaga ono jednak dużych pokładów wewnętrznej siły i spokoju. Prawdopodobnie jedynie rodzice w relacjach ze swoimi dziećmi są w stanie osiągnąć najwyższy stopień przebaczenia czyli przebaczenie bezwarunkowe.

Poznaj zalety przebaczenia.

W badaniach przedstawionych w „Journal of Behavioral Medicine” w 2005 roku udowodniono, że przebaczenie, w którym nie oczekujemy niczego w zamian pozytywnie wpływa na zdrowie. Wykazano, że wpływa na zmniejszenie liczby przyjmowanych leków, znacznie poprawia jakość snu, pomaga w pozbyciu się dolegliwości takich jak: nudności, zmęczenia, bóli kręgosłupa lub głowy. Poprzez porzucenie gniewu, który powoduje zwiększony stres, wpływamy na zwiększenie codziennego życiowego komfortu.

Kolejne badanie, opublikowane w 2011 roku obejmowały sześćdziesiąt osiem małżeństw, z którymi przeprowadzono krótkie wywiady. Uczestnicy byli pytani o niedawne zdarzenia, w których zrobili coś wbrew zasadom panującym w ich małżeństwie. Następnie ich partnerzy, mając mierzone ciśnienie krwi, oglądali wyznania małżonków. W badaniach wykazano, że w związkach, w których osoba zraniona potrafiła przebaczyć, obydwoje uzyskali lepsze pomiary ciśnienia krwi. Oznacza to, że przebaczenie przynosi korzyści obydwu stronom.

Spróbuj wybaczyć również sobie.

Często aby przebaczyć osobie, która nas zraniła konieczne jest wzięcie odpowiedzialności za swoje postępowanie. Pomocna będzie rzeczywista analiza jaki mieliśmy wkład w powstały konflikt. Biorąc odpowiedzialność za siebie i swoje, być może równie raniące słowa zaczynamy powoli pozbywać się duszącego nas gniewu. Czasem w procesie analizowania zaistniałej sytuacji uświadomimy sobie, że my też powinnyśmy poprosić o wybaczenie. Nie bójmy się tego zrobić, czekanie nie sprawi, że będzie nam lepiej. Przed rozmową można spróbować napisać list. W liście możesz napisać za co przebaczasz, pisz tak długo, aż poczujesz, że wszystko z siebie wyrzuciłaś. Już samo pisanie i późniejsze czytanie listu może okazać się uzdrawiające.

Wybacz sobie sytuacje, których się wstydzisz i za które jesteś na siebie zła. W tym celu również możesz napisać list lub wykonać medytację przebaczenia, podczas której będziesz wymieniać za co sobie przebaczasz. Również w sytuacji kiedy dusi Cię gniew na rodziców lub innych członków rodziny, którzy już nie żyją, pomocne jest napisanie listu.

Przebaczanie jak i samo bycie zranioną, może okazać się życiowym nauczycielem. Opisana w książce „Zacznij myśleć jak mnich” Jay’a Shetty buddyjska zakonnica i pisarka, żartobliwie mówi, że „zainteresowała się buddyzmem, ponieważ nienawidziła swojego męża”. Po rozwodzie spowodowanym przez wielokrotne zdrady jej męża, gniew zatruwał ją niczym nowotwór. Dopiero gdy zdobyła się na przebaczenie rozkwitła i rozwinęła skrzydła. Dziś określa swojego byłego męża jako jednego ze swoich najważniejszych nauczycieli.

Podsumowując: zatrzymaj się, zauważ swój gniew, przebacz, wyciągnij lekcję 🙂

Błędy, przez które bliscy nie będą robić Ci więcej niespodzianek.

Każda z nas lubi jak inni się dla nas starają. Uwielbiamy dostawać kwiaty, słodycze lub inne drobiazgi. Najlepiej bez okazji, tak abyśmy poczuły się kochane i doceniane. Lubimy również, kiedy dzieci pamiętają, aby miło nas zaskoczyć i obdarować pięknym rysunkiem lub bukietem polnych kwiatów.

Zastanówmy się jednak, czy potrafimy należycie docenić te wysiłki. Proszę, zastanów się jak zareagujesz jeżeli Twoje dziecko, w sobotni poranek przygotuje Ci jakiś napój, lub proste śniadanie. Czy Twoją pierwszą reakcją będzie zadowolenie i docenienie chęci dziecka? A może jednak skupisz się na bałaganie, który dziecko zrobiło w kuchni? A co w sytuacji kiedy dziecko postanowi zrobić Ci niespodziankę i na miarę własnych dziecięcych możliwości postanowi posprzątać swój pokój? Będziesz potrafiła docenić starania Twojej pociechy, czy zwrócisz uwagę na kurz wciąż zalegający na półkach, lub na coś innego, co nie zostało posprzątane? Jeżeli w obydwu opisanych sytuacjach, stwierdzisz że Twoją reakcją będzie raczej niezadowolenie, pomyśl o wpływie Twojej reakcji na dziecięce uczucia. Dziecko, robiąc Ci niespodziankę, chce sprawić Ci radość, pokazać jak bardzo Cię kocha. Jednocześnie poprzez takie zachowanie zaspokaja potrzebę bycia potrzebnym, potrzebę przynależności którą przecież mamy wszyscy.

Czytaj dalej Błędy, przez które bliscy nie będą robić Ci więcej niespodzianek.

Jak wpłynąć na zdolność asertywnej komunikacji Twojego dziecka?

Wiele z nas ma problem z asertywnością. Niektóre z nas wybierają zachowania uległe, poświęcając siebie w celu uniknięcia sytuacji konfliktowej. Jak często zdarza Ci się milczeć kiedy ktoś Cię krytykuje lub po prostu nie zgadasz się ze swoim rozmówcą? Jeżeli widzisz w tym zachowaniu siebie, oznacza to że wybierasz uległość, ponieważ sama myśl o konflikcie Cię przerasta. Pozostałe z nas wybierają zachowania agresywne, od razu atakując rozmówcę. Czy zdarza Ci się dosłownie wybuchać agresją, nawet gdy sytuacja nie jest aż tak zaogniona? Jeżeli tak, oznacza to że podświadomie wybierasz atak jako swoją obronę. Niektórzy mylą asertywność z agresywnością. Podczas gdy bycie asertywnym oznacza wypowiedzenie swojej opinii, ale bez atakowania drugiej osoby. Asertywny komunikat to taki, w którym bronimy siebie nie raniąc nikogo. Po prostu skupiamy się na naszych uczuciach i poglądach, nikogo przy okazji nie krytykując.

Ja w życiu prywatnym z asertywnością nie miałam większych problemów, gorzej z życiem zawodowym. W pracy często jakąkolwiek krytykę przyjmowałam bez próby wyjaśnienia mojego postępowania. Potem zaś, wieczorami zadręczałam się dlaczego znowu się nie odezwałam. Jakiś czas temu zaczęłam jednak nad tym pracować poprzez odpowiednie książki i kurs asertywności.

W przeszłości gdyby ktoś, komu nie chciałabym pożyczać pieniędzy, poprosił mnie o pożyczkę, raczej bym nie pożyczyła. Jednakże miałabym takie wyrzuty sumienia, że zaczęłabym tej osobie dawać mnóstwo wymówek, dlaczego nie mogę tego zrobić. Niedługo po przerobieniu kursu asertywności właśnie taka sytuacja mnie spotkała. Moją pierwszą myślą, było że jest to okazja do nauki asertywnej komunikacji. Tym razem, zamiast się tłumaczyć, po prostu powiedziałam, że nie mogę pomóc. Mimo, że miałam obawy, że ta osoba się na mnie obrazi, to tak się nie stało! Dalej możemy się lubić, mimo mojej odmowy.

Zastanawiałaś się kiedykolwiek czy Twoja asertywność lub jej brak może mieć wpływ na asertywność Twojego dziecka?

Każda z nas chciałaby, aby jej dziecko potrafiło powiedzieć: „nie” w sytuacji która w jego mniemaniu przekracza jego indywidualne granice. Nie chcemy aby dziecko zgadzało się na coś, na co nie ma ochoty, aby dało się wykorzystywać innym dzieciom w przedszkolu, a później w szkole. Czego jednak potrzeba, aby dziecka takiej postawy nauczyć? Czy wystarczy mówienie o tym, czytanie bajek terapeutycznych?

Załóżmy, że Kasia, z natury bardzo uległa, próbuje nauczyć swoją córkę asertywności poprzez rozmowy. Mała Amelka będzie chłonęła wszystko co mama do niej mówi, być może nawet będzie chciała zachowywać się asertywnie. Ale to wszystko pryśnie niczym bańka mydlana, w momencie kiedy jej mama po raz kolejny zgodzi się na niewygodną prośbę teściowej, za której plecami będzie okazywać swoje niezadowolenie. Amelka widząc postawę mamy, nauczy się właśnie takiej postawy. Kasia więc, chcąc zadbać o swoją córkę, powinna zacząć od pracy nad swoją asertywnością.

Sytuacja z postawą agresywną wygląda podobnie. Jola również próbuje nauczyć swojego syna postawy asertywnej. Krzyś słucha i chłonie, ale potem jest świadkiem jak mama wrzeszczy i obraża swojego brata. Największą naukę wyciąga właśnie z tej sytuacji i już zapamięta, że następnym razem jak ktoś powie coś nie po jego myśli, to na niego nakrzyczy i obrazi. Może stwierdzisz, że postawa agresywna oznacza asertywność, ale tak niestety nie jest.

Postawa asertywna charakteryzuje się tym, że każdy pilnuje swojego własnego nosa i nie obraża, ani nie ulega drugiej osobie podczas kłótni lub w innej sytuacji konfliktowej. Aby wypowiadać się asertywnie należy mówić tylko i wyłącznie o swoich odczuciach, nie zarzucać czegokolwiek drugiej osobie. Można również powiedzieć o swoich oczekiwaniach, ale bez ich agresywnego wymagania.

Kolejnym krokiem do wychowania asertywnego dziecka jest nauczenie dziecka jak wygląda asertywny komunikat i przygotowanie go, że czasami asertywne rozmowy mogą być trudne, że ktoś może się po asertywnym zachowaniu od dziecka odwrócić. Wytłumacz dziecku, że takie osoby nie są dla niego dobre, tylko żerują na jego uległości. Dziecko obserwując asertywne zachowania rodziców, najlepiej uczy się asertywności i być może w trudnej sytuacji będzie potrafiło po nią sięgnąć.

Jeżeli więc, droga mamo, masz problemy z własną asertywnością, zacznij nad nią pracować. Nie kiedyś w przyszłości, jak będziesz miała więcej czasu, tylko tu i teraz. Kup książkę, zapisz się na kurs, porozmawiaj z psychologiem. Walcz ze stereotypami, które Ci nie odpowiadają, a są przekazywane od pokoleń. Nie zgadzaj się na sytuację, na którą nie chcesz się zgodzić. Zrób to dla siebie i dla tej małej istotki, którą kochasz najbardziej na świecie. Obydwie na tym skorzystacie.

Czy jesteś wystarczająca? Tak, jesteś!

Niektóre z nas nie miały tego szczęścia, aby dorastać w kochającym i wspierającym otoczeniu. Wiele z nas od dzieciństwa było krytykowanych. Zwłaszcza w naszym społeczeństwie jeszcze 10 lat temu modne było wychowywanie „dziewczęcych” dziewczynek. Dziewczęcych czyli w mniemaniu dorosłych, takich które miło się uśmiechając, nie wypowiadają za często swojego zdania oraz zawsze grzecznie pocałują na powitanie nawet nielubianą ciocię. Większość z tych grzecznych dziewczynek powinna się bawić w „dziewczęce” zabawy, a nie skakać po drzewach i płotach. Poprzez takie traktowanie ze strony najbliższych, dziewczynki często nie czuły się wystarczające takie jakie były. Czuły, że zawodzą rodziców nie będąc tymi idealnymi córeczkami. Na szczęście, dzięki wielu psychologom i edukatorom, poglądy na wychowanie dynamicznie się zmieniają i teraz wiele z nas akceptuje dzieci, takie jakie są.

Co się jednak stało z tymi grzecznymi dziewczynkami?

Grzeczne dziewczynki dorosły, często nie wierząc w siebie ani w swoje możliwości. Niektóre z nich zawalczyły o siebie i grzecznymi dziewczynkami już nie są. Są za to odważnymi, pewnymi siebie, wyrażającymi swoje zdanie młodymi kobietami. Takimi, które wychowują swoje córki z wiedzą, która jest dostępna teraz, podczas gdy nie była łatwo dostępna jeszcze 20 lat temu.

Czy to właśnie Ty? Czy zawalczyłaś o siebie ?

A może nadal jesteś tą małą grzeczną dziewczynką, która tak bardzo boi się krytyki, że po raz kolejny wybiera milczenie zamiast wyrażenia tego, co naprawdę myśli? Jak często jesteś na siebie zła, że znowu się nie odezwałaś? Jak często porównujesz się z innymi i to właśnie ich stawiasz sobie za przykład?

Czytaj dalej Czy jesteś wystarczająca? Tak, jesteś!

Co przyniesie przyszłość w medytacji?

Wraz z postępem technologicznym, z roku na rok nasza uwaga jest coraz bardziej rozproszona. W ciągu jednego dnia jesteśmy w stanie wykonać więcej pracy niż dzisiejsi 60 latkowie wykonywali przez miesiąc. Jest to spowodowane możliwością szybkiego przesyłania informacji. Kiedyś na podpisanie dokumentu czekało się kilkanaście dni, a teraz sprawy załatwiane są w ciągu jednego dnia. Wmawia się nam, że powinniśmy być wielozadaniowi i z tego powodu nasza uwaga nie jest w stanie skupić się tylko na jednej rzeczy. W pracy wszystkie zadania muszą być wykonywane na już, bo nie ma czasu na opóźnienia. Wciąż musimy udowadniać, że jesteśmy wartościowymi pracownikami i potrafimy dostarczać rozwiązania na czas.

Również w życiu prywatnym nasza uwaga jest stale podzielona. Nie dość że często wszyscy domownicy mają do nas sprawę w tym samym momencie, to jeszcze musimy pamiętać o wszystkich obowiązkach domowych. Planowaniu wizyt lekarskich, opłacaniu rachunków, planowaniu urodzin, wakacji itp.

Czytaj dalej Co przyniesie przyszłość w medytacji?

Wpływ medytacji na życie codzienne – opinie ekspertów.

Swoją przygodę z medytacją zaczęłam prawie dwa lata temu. Było to spowodowane tym, że nie radziłam sobie ze złością, która narastała we mnie podczas ataków furii mojej młodszej, wtedy 3 letniej córki. Nie chcąc przelewać moich negatywnych emocji na nią, ani na innych członków rodziny, zaczęłam medytować.

Każdy może mieć inne powody, aby wejść na tą wspaniałą ścieżkę, jaką jest praktyka medytacji. Tak naprawdę każdy powód jest dobry, aby zacząć dbać o swoją sferę duchową. Najbardziej znane techniki medytacji wywodzą się z tradycji buddyjskiej. Nie oznacza to jednak, że medytacja musi być powiązana z religią. Fakt zadbania o naszą duchowość nie musi się łączyć z poznawaniem danej kultury religijnej. Oznacza to, że nieważne czy jesteś praktykującą katoliczką, ateistką lub agnostyczką, możesz spróbować medytacji i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia 🙂

Dzisiaj postanowiłam zapytać kilka cenionych przeze mnie osób o ich początki z medytacją, wpływ jaki medytacja ma na ich życie, rodzaje praktyk, które preferują oraz o czas poświęcony na codzienne praktykowanie. Zapraszam Cię do lektury i mam nadzieję, że moi goście zainspirują Cię do zgłębienia tematu medytacji.

Czytaj dalej Wpływ medytacji na życie codzienne – opinie ekspertów.